„Boginie z Žítkovej”, Kateřina Tučková – CZECHY, CZ. 16

przez Kulturalny Nihilista

„Myślę, że istnieje tylko jedno wytłumaczenie na tyle zbliżonych rysów obu tych tradycji. Wspólne pochodzenie indoeuropejskie. Jeżeli uda mi się udowodnić to w mojej pracy, zjawisko bogiń z Žítkovej zostanie uznane za jedno z najstarszych dziedzictw duchowych w Europie Środkowej!”

Białe Karpaty – pasmo górskie rozciągające się wzdłuż czesko-słowackiej granicy. To tam, po morawskiej stronie, w obrębie kilku odciętych od świata wsi, mieszkają stare kobiety, ze względu na swoje umiejętności znane nie tylko w całych Czechach i Słowacji, lecz także w Austrii, na Węgrzech czy w południowej Polsce. Kobiety, którymi interesowały się wszystkie możliwe władze z ostatnich prawie 400 lat, od inkwizycji zaczynając, przez nazistów idąc, na Komunistycznej Partii Czechosłowacji kończąc. Kobiety, które nie są wiedźmami, chociaż różni je od nich niewiele. Nie są też znachorkami ani guślarkami, chociaż znają się na ziołolecznictwie i chorobach. Kobiety te, pod koniec swojej historii uznane za fenomen ludowy na europejską skalę, nazywano boginiami.

Dora Idesova, ostatnia z rodu wielkich czeskich bogiń, chociaż sama nie posiada szczególnych zdolności, lub nie zdaje sobie z nich sprawy, nigdy nie nauczona posługiwania się nimi, w początku XXI wieku prowadzi dochodzenie w sprawie swojej ciotki, Surmeny, przy okazji w swojej pracy doktorskiej chcąc zrehabilitować wszystkie boginie – te znane jej osobiście, te dalsze, ale kojarzone z sąsiedztwa, i te, które żyły lata przed nią. W tym celu rozpoczyna badania naukowe, zamknięta w licznych archiwach lokalnych i państwowych.

Przeczesywanie archiwalnych dokumentów rozpoczyna od zapisków z XVII wieku, czasów pierwszych bogiń, analizując historie Katarzyny Szperaczki czy Katarzyny Dzikuski, oskarżanych o czary i szkodzenie lokalnej społeczności, następnie poddanych torturom i straconych. Krok po kroku Dora przechodzi przez kolejne dokumenty i kolejne lata, poznając coraz lepiej historię rodu wyjątkowych kobiet, które tylko chciały pomagać innym, którzy zresztą sami do nich przychodzili. Analizując dokumenty w czeskich archiwach, Dora dociera do tego, czego potrzebowała najbardziej – teczek swojej ciotki, Surmeny, śledzonej przez agentów od wielu lat. Zapoznaje się z licznymi sprawozdaniami i oficjalnymi pismami z inwigilacji, dowiadując się wielu faktów, o których nie miała pojęcia. Czeskie archiwa okazują się niewystarczające. Dora prosi o udostępnienie dokumentów także ze słowackiej strony, a w dalszym ciągu i z Archiwum Narodowego w Poznaniu.

Przeczesując kolejne, stare dokumenty, kobieta natrafia na wcześniejsze elementy układanki. Okazuje się, że zanim boginie stały się obiektem zainteresowania władz komunistycznych, były pod wnikliwą obserwacją nazistów, ze szczególnym uwzględnieniem powołanego przez Himmlera Hexenkommando – specjalnej grupy studiującej wszystkie dostępne dokumenty z procesów czarownic, w tym przypadku chcącej udowodnić, że praktyki morawskich bogiń to kontynuacja dawnych, germańskich wierzeń. Udowodnienie tej teorii pozwoliłoby nazistom na uznanie tych terenów za rdzennie germańskie. Wraz z analizą kolejnych stron Hexenkartothek, Dora dociera do sedna najbardziej nurtującej ją sprawy. Dlaczego zarówno władze nazistowskie, jak i potem, z jeszcze większym zaangażowaniem, władze komunistyczne interesowały się jej ciotką, co doprowadziło do katastrofy rodzinnej.

Równolegle z historią współczesną, z prowadzonymi przez Dorę badaniami, poznajemy historie innych bogiń, oraz relację z życia samej Dory, wychowywanej przez ciotkę w małej chacie gdzieś w Žítkovej. Główną bohaterkę poznajemy, gdy jeszcze jest małą dziewczynką i przypadkiem jest świadkiem morderstwa na swojej matce. Od tamtego czasu przenosi się do chaty Surmeny, jeszcze nie starej, ale już mocno zmęczonej życiem kobiety, która uznawana jest za jedną z lepszych bogiń spośród tych, które jeszcze żyją. Niestety, rodzinna tajemnica, którą wiele lat później Dora próbuje rozwikłać, powoli niszczy i tak kruche życie rodzinne. Wszystko zaczyna się od listu, w którym Surmena dostaje polecenie stawienia się w sądzie, rzekomo za zabójstwo, którego dokonała przypadkiem przez nieumiejętnie przeprowadzoną aborcję. Opuszcza chatę, by nigdy już do niej nie wrócić, zamiast tego zostając zamkniętą w Państwowym Szpitalu Psychiatrycznym w Kroměřížu. Dora zostaje sama z upośledzonym bratem, lecz wkrótce i oni zostają zamknięci – ona w internacie, on w zakładzie opiekuńczym. Dora wówczas jeszcze nie wie, że czerwony rzemyk, który otrzymała od ciotki jako amulet ochronny, ma za zadanie bronić ją przed klątwą rzuconą na żeńską linię jej rodziny przez jedną z najgorszych bogiń, jakie nosiła czeska ziemia. Nie wie, że biały wężyk, którego rozdeptała w dniu, w którym zginęła jej matka, to zamordowany dobry duch domu.

Mijają lata, podczas których poznajemy historię dorastającej dziewczyny, jej rozpaczliwe próby ratowania ostatnich fragmentów rodziny i domu. Z czasem, gdy Dora prowadzi badania w archiwach, które okazują się jednak niewystarczające, wracamy razem z nią do jej rodzinnej wsi, jak i do okolicznych kopanic, gdzie kobieta rozpoczyna badania terenowe. Licznie przeprowadzane rozmowy z ostatnimi, bardzo wiekowymi już boginiami, wprowadzają nas w dawny świat zaklinania, czarów i ziołolecznictwa. Dowiadujemy się jak wyglądały tradycyjne ceremonie pogrzebowe czy jak praktykowano magię miłosną. Poznajemy ludowe tajemnice, które tylko dzięki Dorze wychodzą na światło dzienne. Inaczej przepadłyby w ciemnych grobach, razem z ostatnimi kobietami z tego tajemniczego rodu, które łączyły dawne, pogańskie wierzenia, z żywą wiarą w chrześcijańskiego Boga i z jego pomocą czerpiące siłę do swoich praktyk.

„Boginie z Žítkovej”, Kateřiny Tučkovej, to wyjątkowa powieść, łącząca w sobie prawdziwe historie z literacką fikcją, połączone tak zręcznie, że nie wiadomo co zdarzyło się naprawdę, a co zostało wymyślone.Możemy sądzić, co sama autorka podkreśla, że większość jednak jest prawdą. Czeskie boginie istniały, żyjąc w miejscach, których nazwy przedstawione są w książce, a które z powodzeniem znaleźć można na mapie Moraw. Opisywane z imienia i nazwiska kobiety to postacie realne, rzeczywiście parające się uzdrowieniami, ziołolecznictwem i posiadające pewną nieokreśloną moc. Informacje o nich znaleźć można w czeskich gazetach z tamtych lat, autorka jedynie przestawiła niektóre historie czy nazwiska, jedne z wydarzeń przypisując innej bogini czy nieco zmieniając, z szacunku dla prywatności żyjących potomków. Również archiwa, z których korzysta w powieści Dora, istnieją naprawdę, a w nich, tak jak bohaterka powieści, znaleźć można liczna dokumenty, zarówno komanda Himmlera, komunistycznych referentów czy XVII-wieczne decyzje sądowe skazujące kobiety na śmierć na stosie. To na tych prawdziwych dokumentach Kateřina Tučková stworzyła własną dokumentację, odpowiadającą fabule powieści i postaci w niej przedstawionych.

Wielką wartość ma zawarta na końcu książki nota od autorki, gdzie Tučková przedstawia autentyczne publikacje i książki, dotyczące bogiń i czarownic, zarówno te wydane przed latami i w innych krajach, jak i te wydrukowane stosunkowo niedawno, w miejscach, gdzie opisywane kobiety żyły, jak np. Žítková czy Uherské Hradiště.

„Boginie z Žítkovej” to bardzo cenna pozycja z czeskiej literatury. Brakuje książek, które przedstawiałyby prawdziwe historie i etnograficzne badania przez pryzmat powieściowy, robiąc to w sposób tak interesujący, że czytając o czymś od razu czuje się potrzebę sprawdzenia tego samodzielnie i odkrywania kolejnych elementów równolegle z bohaterką. To naprawdę ważna książka, przybliża bowiem szerszemu gronu czytelników ludowy fenomen, którego próżno szukać w innych częściach nie tylko świata czy kontynentu, a nawet samego kraju czy regionu. Owszem, znaleźć można liczne wzmianki o kobietach podobnych do czeskich bogiń, ale chyba żadne z nich nie były nazywane takim mianem. A już samo to świadczy o ich wyjątkowości.

Metryczka wydawnicza:

Tytuł: Boginie z Žítkovej
Tytuł oryginału: Žítkovské bohyně
Autor: Kateřina Tučková
Wydawnictwo: Afera
Rok wydania: 2014
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 441

0 komentarz
1

Podobne posty

Zostaw komentarz